Relacja: AZS Nysa – LZS Blyss Kujakowice 08.04.2016

Relacja: AZS Nysa – LZS Blyss Kujakowice 08.04.2016

Niezwykle ciekawie zapowiadał się pojedynek dwóch drużyn opolskich. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem 6:4 dla Kujakowic, jednak to drużyna z Nysy miała na koncie punkt więcej i znajdowała się na drugiej pozycji.

Mecz rozpoczął się dwoma pięciosetówkami. Norbert Mnich stoczył bardzo wyrównany bój z Michałem Galasem wygrywając 3:2. Mniej szczęścia miał Piotrek Gerlic, który w piątym secie prowadził z Adamem Duchem 6:3. Niestety nie zdołał utrzymać prowadzenia i przegrał 7:11. Dwa kolejne pojedynki to zdecydowane wygrane ze strony gospodarzy. Na pierwszym stole Marek Płóciennik uległ Rafałowi Dworakowskiemu 0:3. Podobnie rzecz się miała na drugim stole gdzie Grzesiek Duda dosyć gładko przegrał z Szymonem Budkiewiczem 0:3.

Nasi zawodnicy musieli gonić wynik w grach deblowych. Oba spotkania to walka przez pełen dystans setowy. Norbert Mnich w parze z Markiem Płóciennikiem zmierzyli się z parą Duch – Budkiewicz. Nasi zawodnicy tradycyjnie pierwszego seta przegrali, dwa kolejne wygrali, aby w czwartym secie ponownie oddać inicjatywę przeciwnikom. W piątym doświadczenie dało się we znaki i nasza para zwyciężyła 11:7. Z bardzo dobrej strony zaprezentowała się para Duda – Iwasyszyn, którym przyszło zmierzyć się z srebrnymi medalistami mistrzostw województwa w grze podwójnej – parze Galas – Dworakowski. W piątym secie nasz duet dobrze grał do stanu meczu 4:2, potem coś się zacięło i już się nie odblokowało. W konsekwencji set zakończył się wynikiem 5:11.

2:4 po grach deblowych to nie jest wymarzony wyniki, lecz nasi zawodnicy walczyli do końca. Marek Płóciennik odzyskał ochotę do gry i zwyciężył z Michałem Galasem rehabilitując się za porażkę w pierwszej partii. Nie zrehabilitował się natomiast Piotrek Gerlic, który gładko uległ Szymonowi Budkiewiczowi 0:3. Takim samym stosunkiem setów zakończyło się starcie Wojtka Iwasyszyna z Adamem Duchem i zwycięstwo Nysy stało się faktem. Ostatnie słowo należało jednak do Norberta Mnicha, który po widowiskowym spotkaniu pokonał Rafała Dworakowskiego 3:2 minimalizując rozmiar porażki. Warto zauważyć, iż Norbert nie doznał w tym sezonie goryczy porażki, a do zamknięcie sezonu zostały mu jeszcze 4 potyczki singlowe.

Dla naszej drużyny była to druga porażka z rzędu. Należy skupić się teraz na zapewnieniu trzeciej lokaty w lidze, a najlepszą okazją do tego będzie wygrana z Sokołem Orzesze już w najbliższy piątek na hali w Chocianowicach.